Po  tym,  jak  moja   ADŻANTA   z   Kasztanowej   Chatki
w   ubiegłym  roku  zdobyła  na  tej  jednej  z  najważniejszych  wystaw
w  Europie   Res.CACIB  znów   ciągnęło  mnie,   do  Dortmundu.
          Tym   bardziej,  że  dzięki  gościnności  Dani  i  Herbiego  mogłam
pobyć trochę w pięknym Coesfeld i nacieszyć się obecnością  "mojego"
rodzeństwa,
 FLEUR  FENYI  i  FRODO z Kasztanowej Chatki.

          Pojechałyśmy  pociągiem,  razem  z  Marysią,  właścicielką  "dużej
szczotki" FRYCKA   czyli CH.PL  OREGON  z  Hetmańskiej  Stanicy.
Tyle,  że  . . .  bez  FRYCKA.  Za  to  Marysia  roztaczała  dodatkową
opiekę  nad   ADŻANTĄ  - za  co  bardzo  Ci  Marysiu  dziękuję!

          Chcę  też  gorąco  podziękować  Dani  i  Herbiemu   za   ponowne
znoszenie  najazdu  "szalonych  psiarzy"  z  Polski.   Było  cudownie!


foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz

foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz

foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz




foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz

foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz

foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz


          W   przeddzień   wystawy   wszystkie   nasze   psy   :
  ( Int.Ch.  Ch.  VDH,  DTK,  PL,  LUX   ZAPHIR   vom   Lehhof,
  VDH.J.Ch   FLEUR FENYA  (" Fenja" ) z   Kasztanowej  Chatki,
  VDH.J.Ch.  FRODO  ("Fellini")  z  Kasztanowej  Chatki
  oraz  Int.CH. EW'08,Ch.PL  ADŻANTA  z  Kasztanowej  Chatki
  cały  dzień   używały   co  niemiara  w  bosko  pięknym  ogrodzie   Dani.
  Pojechaliśmy także obejrzeć niezwykłą, leśną plantację rododendronów
 -  akurat kwitły  -  niesamowita rozmaitość odmian i tęcza kolorów!

          Potem  psy  szalały  w  piaskach   " Kalken "   -   wbrew  nazwie
 są  to  wzgórza  z  nieeksploatowaną  już  od  dawna  rudą  żelaza.
Widok  piękny,  a  do  tego  prawie  czerwony  piasek  zabarwia  pióra
w  jamniczych  ogonach !   Czysty   zysk !  Te  same  właściwości  ma
pobliskie  piękne  jezioro.




foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz   foto : Dorota Masiewicz  


          Długi,  majowy  weekend  to  również  i  tutaj  dni  świąteczne.
Licznie  przybyła  tu  młodzież,  paląc  ogniska  i  niestety  zaśmiecając
wszystko  dokoła  -  jak  u  nas .....
Natomiast  najazd  jamników  został  przez  balangujące  hordy
przyjęty  bardzo  ciepło  -  już  trochę  inaczej  niż  u  nas.....

          Po słonecznym, cudownym dniu, wieczorem dowiedzieliśmy się
o  zmianie  sędziego  i  humory  nieco  nam  się  zważyły  ....
Jens  Witter  (D) miał  oceniać  tylko  samce, a dostał wszystko.
Wcale  nam  się  to  nie  spodobało,  do  tego  akurat  pana  byśmy się
nie  wybrali !

          Już  na  miejscu,  w  Westfalenhalle,  różni  znajomi  hodowcy
podzielali  nasze  obawy,  że  " karty  są  już  rozdane ".
Ich  typy,  co  wygra  w  poszczególnych  klasach, okazały się prorocze...
Co  robić, pozostało walczyć  (może...)  o  II lokatę,  czyli  res.CAC,  co
daje w Dortmundzie 1 punkt do Champ.Niemiec (5punktów koniecznych).

          Atmosfera przy stole sędziowskim była dość lodowata.   Opisy
sędziowskie typu " kalka "  -  każdy pies taki sam.
Przed  oceną  mojej  rasy  popatrzyłam  sobie  trochę  na  miniatury
(niemieckie tradycyjnie nieciekawe). Sędziowała je p. Gisela Werner (D)
 -  robiła to w ciepły i przyjazny sposób.  CAC  zdobył  polski

PRIMO Długie Cudo a Res.CAC   QUBANKA Długie Cudo Gratulacje !

          Dortmund gościł 280 jamników (w tym 4 polskie). Jamników w sumie
było pewno nieco więcej, bo widziałam też psy, których nie było w katalogu.
Jak weszły na teren wystawy, legalnie, czy nie - nie wiem, ale nikomu to nie
przeszkadzało i " Ordnung " na tym jakoś nie ucierpiał.
Można by i u nas przestać utrudniać życie wystawcom, umożliwiając
przyjazd na wystawę również z niezgłoszonymi psami?

          Jamniki dortmundzkie były grzeczne i ciche. Nie do pomyślenia jest
by pozwalać psu ujadać cały czas, doprowadzając innych wystawców do
głuchoty lub choroby nerwowej.
Tam też wiele jamników jest po konkursach pracy, ale nikt nie pozwala
im zachowywać się jak nakręcony psychopata. Tak samo psy dużych ras
były łagodne i dobrze wychowane. Bez lęku można było spacerować
z jamnikami obok ringów " potworów ".

          W przeciwieństwie do mniejszych odmian, stawka 38 "długich"
standardów była wysokiej klasy. Typ rasy jest w dużym stopniu wyrównany.
Niejedne z dalszych lokat, mogłyby u nas uchodzić za gwiazdy.
Zwraca uwagę, że hoduje się psy wyraźnie długie, o idealnym grzbiecie
(no, często bez kłębu, ale to bolączka wszystkich długowłosych),
o wspaniałych, eleganckich głowach, migdałowym, niedużym, ciemnym oku
pięknej, obfitej, czystej w barwie szacie (jeśli jest nalot - to nieduży)
mocnej kości i oczywiście  - bo wszystko jest ważone i mierzone - 
w żadnym razie nie za duże. Jest pewna tolerancja wagowa, ale pies
ważący 10 kg nie dostanie więcej niż " SG"   (bdb ).

          Do słabych stron należy kątowanie przodu (często strome)
i wąskie fronty. Wąskie psy, są nadal duże, ale ważą mniej ! Tę wadę
traktuje sie tu zbyt tolerancyjnie. Zauwazyłam, że w kraju, gdzie
jamniki miały od lat idealnie równoległe kończyny, pojawiło sie teraz
trochę " francuzów ". Do takiej wady predestynują "sklejone "
przednie nogi.


          Pan Jens Witter, prywatnie właściciel EW'07  (FCI)   NOBLA
v.d Taunushöhe, rozpoczął ocenę od jedynego weterana V1
QUINTUS
v. Kullermann.
Ten 11 latek jest po miniaturach i widać to po nim.....


Klasa młodzieży to 5 psów (1 otrzymał oc.bdb). tytuł EJS VDH'09
CACJ otrzymuje bardzo ładny, potężnie owłosiony EDE v.Charlottenhof.
(MOMO v.Wenzelhof x WOOPY v.Charlottenhof ) 17 mies. pies
stanowiący własność hodowców. "Charlottenhof " to duża hodowla
i wydaje się wręcz specjalizować w hodowli psów rekordowo krótkich
i wysokich z ordynarnymi głowami. Jednak takich do Dortmundu nie wożą!
Tu prezentują wyłącznie psy niskie, długie i zwykle eleganckie.
Res.CACJ to
CHRIS v. Wenzelhof   (TAPS v. Charlottenhof x OMIRA v.
Wenzelhof )  - najmniejszy w tej klasie, także z wielką szatą, elegancką
sylwetką, ale gorszą głową.


Klasa pośrednia (2 psy). Wygrywa (CAC)
  HAMLET v. Lehhof
( BISMARK v.Lehhof x XILLI v.Lehhof ) pies o wspaniałej głowie
ale wysoki, jak wiele z tej hodowli, brak mu też trochę włosa na spodzie.


Klasa championów  -  3 psy. Najładniejszy i już sławny   Int.Ch  res.ES'08.
TAPS v.Charlottenhof ( YENKEE v.Ch. x PIPPI v.Ch.) ląduje na ostatniej
lokacie.


    TAPS v.Charlottenhof

Szkoda! CAC otrzymuje Lux.Ch.   QUINCY v.d.Taunushöhe
(FLORIAN v.d T. x JIL v.d.T.) ogólnie bardzo ładny ale głowa już nie taka,
łysawy spód, a co najgorsze krótki wykrok.
Drugi jest holenderski   Nl.Ch.
  DON JUAN du Credo po
( JAMES BOND v.d Nortgosertjes ) najmniejszy, ale z wątpliwym
grzbietem.


    DON JUAN du Credo

Klasa użytkowa Słusznie wygrywa ją Ch. MOZART v.d.Taunushöhe
(FLORIAN v.d T. x JIL v.d.T.) 6 letni pies, robiący duże wrażenie
o dobrym prześwicie, wspaniałym owłosieniu, pięknej sylwetce.
Wygląda znacznie lepiej niż na zdjęciach w internecie.
Moim zdaniem, mimo ciut gorszej głowy, jest bez porównania
lepszy niż jego przereklamowany brat Zw.Św. + BOB z Poznania'06
 - METAXA. Bardzo rozczarowuje natomiast drugi pies z tej klasy
(Res.CAC ) PICASSO v.d.Taunushöhe.


Klasa otwarta (5 psów ). Zdobywcą CAC jest pies, który rok temu
zdobył tu BOB ( wtedy z kl. młodzieży )
ZETT v.Charlottenhof
( YENKEE v.Ch. x BELINDA v.Ch.)


    ZETT v.Charlottenhof 2009

    ZETT v.Charlottenhof 2008

zdjęcie z 2008r. (kl.mł. BOB )


Kolejny piękny pies z hodowli p.pl. Linzen. Wspaniały  -  wybaczam mu
nawet wąski front i nieco krótką szyję. Zachwycająca głowa, super szata,
idealny grzbiet - z kłębem! Był najniższy na ringu i miał ze wszystkich
psów najlepszy ruch. Za nim uplasował się (Res.CAC)
HABIBI v. Lehhof
(BISMARK v.L. x XILLI v.L)  -  bardzo elegancki, też z dobrym ruchem
lecz nieco wysoki i z łysym spodem. Sędziowanie tej klasy mogło się
podobać.

O dziwo, inaczej niż w roku ubiegłym, od razu przystąpiono do dalszej
rywalizacji o tytuły. CACIB + ES (VDH) '09 otrzymał   -   słusznie

ZETT v.Charlottenhof a res.CACIB (VDH)  MOZART v.d.Taunushöhe
Po tym werdykcie nabrałam trochę nadziei, bo w pełni się z nim zgadzałam.


          Przyszła kolej na suki :

Klasa młodzieży  - zwykle najliczniejsza, ale 2 brak, a więc tylko 4.
Z nich jedna schodzi z " sg ". EJS (VDH) '09 zdobyła
INJA v.Lehhof
( XANDER v.L x TORRESBELANA v.L ), 16 mies., o cudnej głowie,
jednak wyraźnie wysoka, szeroko prowadząca front. Lepsza, choć o pół
roku młodsza, była V2
AMARA v.Talmar's Huis (TAPS v.Charlottenhof
x ULRIKE v.Talmar's Huis ).


Klasa pośrednia ( 3 ) Tu startuje Fenja czyli
  FLEUR FENYA
z Kasztanowej Chatki
( Örnbergets KRIKTOR x LUCJA z Kasztanowej
Chatki ), tydzień temu BOB + BOG II w Opolu.


    Klasa pośrednia suk

Najgroźniejszą rywalką wydaje się HENRIETTE v.Lehhof
(BISMARK v.Lehhof x HILLI v.Lehhof ), śliczna, wręcz idealna.....
dopóki stoi. W ruchu okazuje się niezwiązana i " telepiąca ".
Jednak to jej przypada CAC, a Fenja musi zadowolić się Res.CAC.
Pewną pociechą jest, że nie tylko my rozczarowani jesteśmy tą oceną.
Ale nie ma czasu na żale, bo już wchodzi -


Klasa championów - 4 suki. Duża stawka - Niemcy rzadko wystawiają
już utytułowane suki. Na oko suki wszystkie są ładne. ADŻI idzie świetnie,
sporo lepiej niż w ub. roku, no cóż, wywalcza wszystko co tu może: Res.CAC
Wygrywa znów suka p.Tornaua   ( znanego sędziego )   -  
AMIDALA
v.Lehhof
(Dt.Ch.VDH ). Ma sporo zalet : piękną głowę, którą dumnie nosi,
długi format, jednak jest wysoka, bardzo stroma, z dużo gorszą szatą
i zupełnie nie chce stać.
Rodzice AMIDALI to: TESCO v. Lehhof i TARA v. Strootbachtal.


    Klasa championów suk

Klasa użytkowa   Jest tylko czarna podp. duńska suka : otrzymuje bdb.


Klasa otwarta (6) Według sędziego najlepsza była
ROMY v.d.Taunushöhe
(NILS v.Charlottenhof x JIL v.d.T.), której całą zaletą był prosty grzbiet.
Cóż, skoro inne też były proste... ROMY jest bardzo wysoka, nie zachwyca
szatą, a głowę ma taką bardziej miniaturową ( niech mi wybaczą właściciele
pięknych miniatur, ale wiecie, o co mi chodzi... )  i do tego słaby ruch.

Za nią plasuje się całkiem inna w typie, tak niska, że aż za.... (no, tak niska,
że nie widać, że krótka), o potężnej kości i potężnej głowie, zupełnie
stroma, niemniej z olbrzymią szatą
  DOLLY v.Charlottenhof   ( NOBEL
v.d.Taunushöhe x BELINDA v.Ch.) i również kiepska w ruchu.
Moją faworytką była wysoka, ale piękna, z doskonałą szatą i wyrafinowanie
szlachetna   EJS'08   EMELY v.Saynbachtal  -  otrzymała V4.


          Przy rywalizacji o CACIB wszyscy wiedzą, że wygrać musi suka
" Taunushöhe". I tak się stało: ES (VDH) '09 to
ROMY v.d.Taunushöhe
Res.CACIB dostaje suka z klasy pośredniej - HENRIETTE v.Lehhof.


          Cieszę się, że obie moje " dziewczyny " uplasowały się tak wysoko
na tej wielkiej, prestiżowej wystawie. Cieszę się, że zebrały wiele słów
uznania. A wystawa " w paszczy lwa ", w ojczyźnie rasy, stanowi przecież
sprawdzian tego, co hodujemy.


D o r o t a       M a s i e w i c z