

autor : D o r o t a M a s i e w i c z
hodowla " Kasztanowa Chatka "

LUCJA z Kasztanowej Chatki
Wnuczka i prawnuczka XIMICO v. d. Wijsterhoeve
Czy hodowla jest rodzajem sztuki?
Czy trzeba być artystą by z powodzeniem twórczo kształtować rasę ?
Jeden z największych hodowców jamników pochodził z ziemi,
która dała światu licznych artystów. Brabantczyk PIET den REIJER,
muzyk holenderskiej filharmonii, zapewne nie spodziewał się jak wielkie znaczenie
będzie mieć dość przypadkowy zakup, którego dokonał prawie pół wieku temu.
Będąc z orkiestrą w Kevelaer nabył 12 tygodniową rudą jamniczkę
długowłosą standardową o imieniu PETRA.
Być może zdecydowało podobieństwo tej rasy do irlandzkiego setera, którego miał w domu.


Kamp.Festwin v.d. Wijsterhoeve JW.,W'76 BS'76
Holandia ma długą tradycję hodowli jamników.
W roku 2003 Nederlandse Teckel Club świętował swe 100 ? lecie.
Jamniki są tu rasą lubianą i stale popularną. Zrobić championat Holandii (" Kamp") jest raczej trudno
( rocznie w długowłosych standardach zdobywa ten tytuł 3 - 6 psów), toteż jest on wysoko ceniony.
Wystawy Klubowe grupują olbrzymie stawki, więc także " Clubwinner " liczy się ogromnie.
Bardzo wysoko plasuje się też wygrana na wielkiej dorocznej wystawie w Amsterdamie, jednej z największych
w Europie. Tytuły tam zdobyte oznacza się W` - dorosłe i JW.` - młodzieżowe zwycięstwo.
Holendrzy doceniają także tytuły uzyskane w nie tak odległym od nich Dortmundzie,
szczególnie BS ( Zwycięstwo Niemiec). Natomiast w ogóle nie zabiegają o to, by ich psy
kończyły Inter Championaty.
Tytuły Zwyc. Świata ( WW i młodzieżowe JWW) oraz Europy ( EW, EJW)
są z pewnością prestiżowe , ale Holendrzy nie jeżdżą za wiele i raczej trzymają się własnego podwórka.
Warto o tym pamiętać gdy zgłębia się dzieje jamników w tym kraju.
Nie wydaje się by kiedykolwiek
ukształtowały się tu - w przeciwieństwie do ojczyzny rasy - linie użytkowych jamników.
W Holandii lasów na lekarstwo i jamniki zawsze hodowano raczej dla ich piękna niż dla
użytkowości. Przez bardzo długi czas dowolnie łączono też ze sobą wszystkie odmiany wielkości.


IVRY v.d.Wijsterhoeve
PETRA ( mimo , że " zawsze za gruba ") dobrze radziła sobie na wystawach.
Pierwszy miot z przydomkiem "van de Wijsterhoeve" ( Wijsterhoeve to określenie
regionu Brabancji Płn.- Wsch.) przyszedł na świat 15.05.1963 r.
Ojcem był niemiecki pies NELSON v.d. Birke.
Pan den Reijer tak mówi o hodowli "v.d. Birke" p. Horsta Meyera :
"Uważałem je za najlepsze jamniki. Były wolne od dwóch powszechnie wtedy
występujących w Niemczech wad: kiepskiego frontu i luźnego grzbietu."
W latach 60 - tych liczebność długowłosych standardów w Holandii szybko rosła,
np. na rok 1968 przypadły aż 1633 rejestracje! Konkurencja przyciągnęła uwagę
najlepszych niemieckich hodowców. Największe sukcesy odnosił H. Meyer.
Już w latach 1956 i 57 Amsterdam wygrały jego psy. Sprowadzono wtedy do Holandii
pierwsze "v.d. Birke" : początkowo do sławnego już z krótkowłosych kennelu "v.d. Hen's Bergen".
Kupował i krył psami z tej hodowli p. Jos van Soest - fantastycznym posunięciem było
użycie pięknego psa WICHTIG v.d. Birke (JW.'60) ? urodził się po nim,
przez kilka lat najlepszy pies w Holandii, Kamp.AMOR v.d. Soesterhof
( będzie on także używany w 'Wijsterhoeve').
Z połączenia z nim jego matki , p. Reijer wziął miniaturowego
psa JURGEN v.d. Soesterhof, uzyskał on championat.


WICHTIG v.d. Birke (JW.'60)
Cała hodowla "v.d.Wijsterhoeve" została zbudowana na importach z "v.d. Birke".
Były to suki : VIRGINIA, YFFY, ULLA, WANDA, WUPPDI,
Kamp. W'65 TINE, YNITA, YPSILONE i RULLA v.d. Birke.
Zostały one wsparte przez zakupione do " v.d. Wijsterhoeve" psy :
GOETZ i HANSEL v. d. Birke. Psy te zdominowały holenderską
hodowlę lat 1960 - 1970, a Kamp. GOETZ był obok wyżej
wymienionego AMORA - najbardziej utytułowanym psem w tym kraju.
Za pramatki swej hodowli p. Reijer uważa Kamp. TINE i WUPPDI v.d. Birke
" suki tej klasy, że i dziś mogłyby wygrywać".
Najważniejszymi ojcami byli WICHTIG i Int. Ch. TRUMPH v.d. Birke,
a w miniaturach YNDUS v.d. Birke.
Na zdjęciach widać, jak dobre były jamniki "v.d. Birke". - niskie, długie, o świetnej anatomii,
nawet suki miały piękną szatę. Co ciekawe, w latach 70 tych mieliśmy w Polsce dwóch wnuków
Int. Ch. TRUMPH v.d. Birke - Ch. HOBBY v. Schwarenberg i Zw. CACIB MARK v. Feldhaus
- co zostało zupełnie nie wykorzystane.
Mimo, że oba psy kryły dużo, tylko dwa razy doszło do połączenia córek HOBBY'ego
z MARKIEM. Efektem były : o wiele klas wykraczający poza ówczesny poziom w rasie,
miot "S" z Leśnej Perły,(z niezapomnianym, mahoniowym psem Ch. CACIB SAJMON
"z Leśnej Perły" i jego również najwyższej klasy rodzeństwem.), a z drugiego miotu
wspaniałe Zw. DINAR i Zw. DEWIZA "Przekora".
WUPPI v.d. Birke, w pierwszym miocie ( z Int. Ch. TRUMPF v.d. Birke)
dała pierwszą championkę Holandii z przydomkiem "v.d. Wijsterhoeve" - MONALISĘ.
Jej siostra MIRANDA, z miniaturowym JURGENEM v.d. Soesterhof
dała miot 3 championów (standardy) : Kamp. CLAUDIO, Kamp. CLAIRE i Kamp. COLETTE ( W'69).
Pan den Reijer nabył jeszcze w Niemczech córkę WICHTIGA - CISSY v. Herrmannshagen,
a w Holandii KATJĘ v.d. Soesterhof. ( Kamp. AMOR v.d. S x FINETTA v.d. Birke.)
Po swej pierwszej jamniczce PETRZE, początkowo nic nie zostawił.


POKO v.d. Wijsterhoeve
Ale z jej ostatniego miotu, z PASCHĄ v.d. Wijsterhoeve ( HANSEL v. d. Birke x Kamp. TINE v.d. Birke),
zatrzymał elegancką Kamp. XINGU v.d. Wijsterhoeve.
W jego hodowli od początku rodziły się mioty miniatur po standardach.
Również miewał standardy po miniaturowych sukach. Np. miniaturowe suki
VOLY v.d. Wijsterhoeve
i RAMONA v.d. Wijsterhoeve ( obie po JURGEN ) miały standardowe dzieci z psem GOETZ v.d. Birke.
VOLY miała też miot miniatur z ILKO v.d. Birke. Najlepsze miniatury w tej hodowli to :
Kamp. JW. I W'68, BS '68 Lux. Ch. EUGENE v.d. Wijsterhoeve ( YNDUS v.d. Birke x QUIR v.d. Birke.)
i multi BOG FIORE v.d. Wijsterhoeve ( córka JURGENA).


EUGENE v.d. Wijsterhoeve
Hodowca cenił bardzo wysoko psa EUGENE v.d. Wijsterhoeve
i wywarł on rzeczywiście przemożny wpływ na holenderską hodowlę miniatur.
Na nasze obecne kryteria pies ten miał jednak kiepską głowę.

W tym czasie w Polsce dominowały jamniki długowłose z linii NRD-owskich
z nielicznymi zachodnimi "wstawkami" ( nie muszę mówić jak trudny był import!).
Ich charakter, anatomia, szata i ruch pozostawiały na ogół wiele do życzenia.
Wtedy to, w r. 1974 p.p. Izydor z Szamotuł
(właściciele wiodącej przez długie lata w naszym kraju hodowli "Gród Halszki")
zakupili holenderskiego standarda, psa Zw. CACIB MARK v. Feldhaus
( Kamp. EUGENE v.d. Wijsterhoeve - LIZZY v. Feldhaus ).


MARK v. Feldhaus
MARK był psem najwyższej klasy i potrafił dać potomstwo o wyjatkowej urodzie.
Sam miał przepiękną głowę, wspaniałą, długą sylwetkę o idealnej "topline", doskonałe kończyny,
wyborną w gatunku i kolorze szatę oraz "nieziemski" ruch. Szkoda, że fakt, iż często dawał braki zębowe,
tak przestraszył ówczesnych decydentów, że po 3 latach praktycznie przestano nim kryć.
( W roku 1980 do "Grodu Halszki" trafił jeszcze jeden ciekawy pies z Holandii,
Ch.CACIB FRISO v.d. Kleine Blanckaard , potomek Kamp. AMOR'a v.d. Soesterhof).
W czasach kiedy naprawdę nieliczne psy zdobywały tytuł Championa Polski,
a jeszcze rzadziej CACIB, osiągnięcia dzieci MARKA są imponujące.
Za najlepsze z nich uważam :
Zw. TALAR z Grodu Świeboda,
Zw. LOLITA z Samotraki,
Zw. HOZE z Jamniczówki (pies o zupełnie wyjątkowej urodzie),
Ch. SZERSZEŃ Exodus,
Ch. CACIB SAJMON z Leśnej Perły ( najbardziej w typie ojca),
DINAR Przekora,
Ch. CACIB ORION z Samotraki,
Zw. DORKA Jeziorak ( III lokata na światowej w Dortmundzie ! ) oraz
Ch. CACIB JARYS z Grodu Halszki.

W roku 1975 umarł pan Meyer co zmusiło p. Reijera do sięgnięcia po inne psy.
Nawiązał współpracę z najwybitniejszymi hodowcami we własnym kraju oraz w Niemczech.
Tak jak kiedyś do kennelu "v.d. Birke" dał swoją XIRIE v.d. Wijsterhoeve, by potem wziąć do siebie
kilku jej potomków, tak samo pozostał otwarty na przyjacielską wymianę i wzajemną pomoc.
"Wijsterhoevy" szybko zdominowały holenderskie wystawy. Znacznie dłużej musiały poczekać na akceptację
i uznanie w ojczyźnie rasy. Gdy to wreszcie nastąpiło, ruszył exodus niemieckich hodowców,
którzy przyjeżdżali do Berghem w Brabancji po psy o prześlicznych głowach.
Mówił o sobie : "Nigdy nie byłem i nie jestem hodowcą papierów". Rodowód i tytuły nie przesłaniały mu psa.
Przyznał natomiast, że niejednokrotnie okazywało się, że zna lepiej pochodzenie psów swych kolegów hodowców,
niż oni sami. Zawsze podkreślał , ze w hodowli najważniejsza jest selekcja, to "odsiewanie złota..."
Kto miał do czynienia z psami tej linii wie, jak łatwo się one "wyradzają". Prepotencja nie jest ich mocną stroną.
W tej sytuacji selekcja, zawsze bardzo istotna, przy próbach ambitniejszej hodowli, tu staje się wręcz sprawa najwyższej wagi.
Pan Reijer zdołał przez 30 lat utrzymywać swój własny typ psa i stale dysponował jamnikami po których było widać,
że są "Wijsterhoevami". Jego psy zostały szybko docenione w Europie. Nikt w dziejach hodowli jamników w Holandii
nie osiągnął podobnego mu sukcesu. Aż do jego wyjazdu do Francji w roku 1994 "Wijsterhoevy" były absolutnym hitem
holenderskiej kynologii. Do roku 2000 tytuł "Kamp" uzyskało 41 długowłosych standardów jego chowu.
Wśród miniatur i króliczych tytuł ten zdobyły 23 psy "v.d . Wijsterhoeve".
Zwycięstwo Świata uzyskały następujące psy ( same standardy) :

POKO v.d. Wijsterhoeve
W roku 1981 Kamp POKO i Kamp OLIVE ( pies i suka !)

1985 r. Kamp FATS v.d. Wijsterhoeve
1986 Kamp FATS ( p.)
1987 Kamp ZERINO (p.)
1993 Kamp LOUELLE ( s.)
1994 GOLIATH (p.)
1995 Kamp XIMICO (p.)
1996 Kamp XIMICO (p.)
Cały szereg psów Reijera ma na koncie wygrane w Dortmundzie
( czy to ES (VDH) czy BS ) i Zwycięstwo Europy ( FCI).
Przy tym wszystkim pan Reijer nie zabiegał o tanią popularność.
Małomówny i zdaje się niezbyt komunikatywny, sprzedawał psy po "zaporowych" cenach.
I tylko osobom mogącym przedstawić odpowiednie rekomendacje!
W rezultacie każdy import z jego kennelu budził wielkie zainteresowanie.
Jeśli pamiętamy, że była to duża hodowla ( w roku 1991 liczyła 75 psów ) to zadziwia,
jak nieliczne w sumie "Wijsterhoevy" zasiliły światową hodowlę.
Mimo to ich wpływ był bardzo istotny. Dopiero w momencie emigracji, gdy hodowca znacząco
ograniczył ilość własnych zwierząt, psy z tym przydomkiem "zalały" Europę.


VICTOR v.d. Wijsterhoeve

VICTOR v.d. Wijsterhoeve

Sam Piet den Reijer, cofając się pamięcią do początków swej hodowlanej pracy,
najwyżej ceni Kamp. VICTOR v.d. Wijsterhoeve ( SUGAR v. Dassel x YLONA v.d. Wijsterhoeve ) :
ten pies był legendą w Holandii. Miał przepiękną głowę i był prawdziwym showmanem.
Okazał się również bardzo cenny jako reproduktor.
Wspominając najlepsze psy wyróżnia też 2 braci, championy FATS ( WW'85-86) i FAICO, ur 1982.
"Swą sylwetką uosabiały ideał rasy, któremu starałem się być wierny przez te wszystkie lata."
Dziś możemy podziwiać psa FATS na zdjęciu, gdzie widać jak bardzo był długi, o prześlicznej głowie,
znakomitym kątowaniu kończyn przednich i tylnych, idealnym przebiegu linii grzbietu
z zaznaczonym kłębem oraz bardzo bogatej, czystej barwy szacie.
"Bardzo podobnego typu - kontynuuje hodowca - był ich przodek Kamp CLAUDIO ( ur. 67),
brat dwóch championek - CLAIRE i COLETTE ".
W roku 1991 , gdy udzielił wywiadu, jego "sztandarowym" psem był Kamp , WW'87 ZERINO v.d. Wijsterhoeve,
wygrywający wtedy nadal - pomimo swych 9 lat - i nadal młodzieńczy. Również on odznaczył się w hodowli
- m.in. dał holenderskiego Najlepszego Psa roku IV Grupy FCI - Kamp KING KONG from Silly's Home.


KING KONG from Silly's Home.
Za najwybitniejszą z suk uważa p. Reijer matkę FATSA i FAICO,
cudnej urody Kamp OLIVE v.d. Wijsterhoeve
( FELICIEN v.d. Wijsterhoeve x Kamp RINDA v.d. Wijsterhoeve).


OLIVE v.d. Wijsterhoeve
Na pytanie co uważa za najtrudniejsze i najważniejsze do uzyskania w hodowli,
właściciel kojca "Wijsterhoeve" odpowiada : wysoki kłąb i doskonały grzbiet,
wydajny, płynny ruch oraz piękna szata i głęboki, wysycony kolor.
Najlepsze psy muszą mieć też w sobie to coś, co sprawia, że gdy wejdą na ring,
mówią "oto jestem"!, tę postawę showmana. "
Będąc również hodowcą koni (araby oraz kuce walijskie)p. Reijer
z wielkim znawstwem kładł nacisk na niedoceniane często w hodowli psów
- a podstawowe dla koniarzy - cechy anatomii : wysoki kłąb oraz długi, dobrze skątowany zad.
Dziś na kontynencie widzimy prawie same długowłose jamniki całkiem pozbawione kłębu !
Wzorem koniarzy Piet mówiąc o dobrym ruchu jamnika, opisuje go:
"ma iść tak, żeby żwir pryskał spod łap" - oczywista analogia do pełnej siły i gracji motoryki pięknego konia.
Paradoksalnie piękna głowa nigdy nie była dla p. Reijera priorytetem.
Jak mówi :
"Nigdy nie hodowałem z myślą o super głowie. Więcej - nigdy świadomie nie selekcjonowałem
własnych szczeniąt kierując się wyglądem ich głów.O wiele bardziej liczy się dla mnie
wysoki kłąb, długi zad, dumna postawa, umięśnienie, ładna sierść o głęboko rudym kolorze
oraz doskonały ruch.Utrwalaniu tych zalet poświęciłem moją hodowlaną pracę."
Utrzymanie w hodowli pięknej barwy szaty i bezbłędnego grzbietu są jego zdaniem najtrudniejsze.
Szczególnie nie lubił ściętego zadu. Z powodu przekazywania tej wady wycofał z hodowli
niejednego psa, włącznie ze sławną Kamp. XANMAY v.d. Wijstrhoeve.
Unikał łączenia psów rudych z czarnymi podpalanymi, gdyż ich potomstwo
dziedziczy niepożądany czarny nalot. Starał się uzyskać czysto mahoniową szatę
wraz z ciemnym pigmentem oczu, łap i pazurów.
Początkowo p. Reijer uczestniczył ze swymi psami w konkursach pracy w Niemczech.
Zaniechał jednak tej aktywności po stwierdzeniu, że psy użytkowe robią się zbyt ostre,
"wprowadzają niepokój w hodowli"

Holenderskie długowłose miniatury i królicze pozostawały ilościowo i jakościowo
w cieniu doskonałych standardów. Również Wijsterhoevy nie odnosiły w tych obu odmianach
tak spektakularnych sukcesów. Wpływ na hodowlę na kontynencie wywarły jednak
Kamp JAVY v.d. Wijsterhoeve ( miniaturowy pies po dużych rodzicach :
LUIGI v.d. W. x TRIJNIE v.d. W.)i jego synowie Kamp CARUSSO v.d. W.,
a jeszcze bardziej króliczy GENTELMAN v.d. W. ( matka GITTA v.d. Rotbachmuhle).
Gdy w Holandii zabroniono łączenia odmian karłowatych ze standardami,
p. Reijer nawet na parę lat "protestacyjnie" zawiesił hodowlę miniatur.

Śledząc dzieje tej słynnej brabanckiej hodowli można dopatrzeć się pewnych prawidłowości.
W latach 70-tych znakomite rezultaty dało łączenie suk "v.d. Wijsterhoeve"
z psem SUGAR v. Dassel i jego synem Kamp , KS'74 SUGAR v. Burg Lon.


SUGAR v. Burg Lon
Po pierwszym z nich był legendarny Kamp VICTOR v.d. Wijsterhoeve.,
po drugim również szeroko znany Kamp BS'76 FESTWIN v.d. Wijsterhoeve.
Holenderska hodowla "v. Gaunerhof" współpracowała z doskonałym niemieckim kojcem
" v. Burg Lon" ( opartym na najlepszych " starych" liniach : " Pik- As", "v.d. Birke",
a potem także "v. Wesertal")
Nic dziwnego, że p. Reijer, znakomity znawca rodowodów, wkrótce szeroko wykorzystał
BS'79 BAUTZ v. Gaunerhof. W latach 70-tych niemiecką hodowlę zdominował
jeden z pierwszych psów z tytułem Zwyc. Świata -ARRAS v. Wesertal.
Jego nie posiadający żadnych tytułów syn RUBIN v. Wesertal okazał się jeszcze cenniejszym
reproduktorem! A był on wnukiem KATJI v.d. Wijsterhoeve ( CLAUDIO v.d. W. x WUPPDI v.d. Birke ).
Dziś trudno wręcz znaleźć rodowód długowłosego jamnika, w którym wielokrotnie nie występowałby RUBIN!
Oczywiście RUBIN krył też suki p. Reijera - efektem tych połączeń był np. bardzo zasłużony w Niemczech
BS'80 TORVIL v.d. Wijsterhoeve. Wnukiem RUBINA jest sławny WW. ZERINO v.d. Wijsterhoeve.


MORRIS v. Felsenhugel
W roku 1988 rodzi się w Niemczech pies, który wywrze przemożny wpływ na najbliższe 20-lecie.
Jest to Zw.Św. 90, Zwyc.Europy 90, Mł.Zw. Europy 89, BS 89, KS 90 i 91, multi Ch.
MORRIS v. Felsenhugel. Hodowla, z której pochodzi, oparta była na "Wesertalach"
i "Gaunerhofach", a MORRIS był produktem inbredu na w/w BAUTZA v. Gaunerhof,
który był jego dziadkiem i pradziadkiem, zaś TORVIL v.d. Wijsterhoeve był pradziadkiem.
MORRIS był pięknym, długim i eleganckim psem o wspaniałej szacie i ślicznej głowie.
( na marginesie wspomnę, że dziś holenderscy hodowcy opierają się znacznie bardziej na linii
MORRISA v. Felsenhugel, niż na liniach "Wijsterhoeve".) Nic dziwnego,
że krycie MORRISEM okazało się znakomitym posunięciem również dla p. Reijera.


XIMICO v.d. Wijsterhoeve
W roku 1990 przyszedł na świat Zwyc. Świata w latach 95 i 96, Zwyc. Europy 96, BJS,
Kamp. XIMICO v.d. Wijsterhoeve ( matka, Kamp, EW`90 XAJA v.d. Wijsterhoeve,
była córką SUGAR v. Gaunerhof).
W Holandii równie sławny był jego brat
Kamp. XHORIS. Inne wybitne psy po MORRISIE to Kamp. AMIGO i Kamp. ARNE v.d. W.


ARNE v.d. Wijsterhoeve
Uważa się, że impulsem do emigracji hodowcy do Francji stało się zdobycie BIS
na wystawie w Goes w r. 1993.
Dokonał tego piękny syn XIMICO
- Kamp. LIMOUSINE v.d. Wijsterhoeve (m. Kamp. LORRAINE).


LIMOUSINE v. d. Wijsterhoeve
Przez 30 lat swej holenderskiej działalności hodowla "v.d. Wijsterhoeve"
przyczyniła się do zaistnienia i rozwoju wielu znanych na świecie kenneli, a jej przedstawiciele
zawędrowali na
wszystkie kontynenty. Niestety we Francji hodowla podupadła,
przestały się już rodzić psy - gwiazdy. Filia "Wijsterhoeve" istnieje też w Belgii.

Przez szereg lat w Holandii sukcesy odnosiły kennele wywodzące się z linii "Wijsterhoeve",
najbardziej liczyły się : "uu't Olde Jachthuus", "v. Gaunerhof", "v.t.'Dashuis", a w mniejszych jamnikach
- "v.d. Singelhoek". Dziś bazują na tych liniach "v.d. Northgosertjes" i "v. Talmar's Huis".


ARCTICO v.d. Northgosertjes

Z pierwszej pochodzą wspaniałe : Kamp ARCTICO v.d . Norgosertjes i Kamp, W'03'05,
Club W, Lux. Ch. JAMES BOND v.d. Norgosertjes. Godnym uwagi przedstawicielem drugiej jest
Kamp,Club W, BIS VINCENT v. Talmar's Huis. Obie oparte są na "starych Wijsterhoevach".
Dla nas najważniejsza jest jednak hodowla pani Gerdy Tebbens-v. Gorkum "from Silly's Home".
Istniała ona 25 lat, ale sukcesy zaczęła odnosić dopiero z nabyciem siostry słynnej
Kamp OLIVE v.d. Wijsterhoeve, suki OLINE v.d.W. (FELICIEN v.d. W. x Kamp RINDA v.d.W.).
Jej dzieci, wnuki i prawnuki były już sławne, jak np. Kamp VDH . Ch. KING KONG from Silly's Home
( Kamp ZERINO v.d. W. x Ch CS OLINE v.d. W), najlepszy pies Grupy IV w roku 1990.
Inny sławny pies to Kamp, 2 x Zwyc. Roku , 2 x Zwyc. Klubu ORLANDO from Silly's Home
( MORRIS v. Felsenhugel x LAURIE from Silly's Home). Moc osiągnięć miał
Kamp SYLVESTER from Silly's Home ( Kamp. ORLANDO f.S.H - Kamp NOUGAT f.S.H.).


SYLVESTER from Silly's Home
Pani Tebbens była częstym gościem u naszych południowych sąsiadów
i wiele jej psów uzyskało championaty Czechosłowacji. Szczególnym sukcesem
było wygranie Najlepszej Grupy Hodowlanej na wystawie światowej w 1990 r. ( Brno).
W sumie z jej kennelu pochodziło 11 championów Holandii, wszystkie pochodzeniowo
były Wijsterhoevami. Trzy znakomite psy "from Silly's Home" zasiliły w latach 80-tych
hodowlę czesko-słowacką. Były to : FELLINI, JASON i GINGER "from Silly's Home".
Przez pewien czas w Czechosłowacji przebywał też słynny KING KONG.
Dla Czechów był on za duży i gdy stało się jasne, że waży 12 kg, został wymieniony na JASONA.


Ch. KING KONG from Silly's Home
i suki "z Plesneho Jezera"


Ch. SYLWESTER from Silly's Home
Int. Ch., Ch. CS, Hun FELLINI from Silly's Home ( syn wspaniałego
Kamp VICTORA v.d. Wijsterhoeve) był własnością p. Zdenki Paulikovej z Brna.
Znacząco podniósł on poziom hodowli standardów w Czechosłowacji,
aczkolwiek z czeskimi sukami nie dał psów równie pięknych jak on sam.
Najlepsze potomstwo zostawił ze sprowadzoną z tej samej hodowli GINGER.
Sukces FELLINIEGO zachęcił właściciela sporej hodowli "z Plesneho Jezera"
do importowania Int. Ch. EJW'89 JASONA from Silly's Home
( Kamp WW'87, JWW'86 ZERINO v.d. Wijsterhoeve x Ch CS. OLINE v.d. Wijsterhoeve )


Ch. JASON from Silly's Home
i suki Int. Ch. GINGER from Silly's Home ( Kamp POKO v.d. W. x Ch. CS OLINE v.d.W.).
GINGER, z synem FELLINIEGO, dala Psa Roku Italii XAVER z Plesneho Jezera.
Doskonałymi reproduktorami byli synowie jej i FELLINIEGO :
Ch. CS RINGO
z Plesneho Jezera i SANY z Plesneho Jezera.
FELLINI i GINGER miały piękną, bogatą szatę.
Piękny, choć mniej owłosiony JASON też zrobił wiele dobrego w hodowli.
Sporo później inna czeska hodowczyni p. Hana Spalova pokryła swą Int. Ch. SIA Amery
w Holandii, SYLWESTREM from Silly`s Home.
W "Amery" pozostały z tego połączenia : Int. Ch, BIS VEST Amery


Ch. VEST Amery
i jego dwie świetne siostry : Ch. VANESSA i Ch. VICTORIA Amery.
Wspominając o czeskich potomkach "Wijsterhoevów" nie sposób pominąć
pięknego króliczego psa Ch. JWW'02 SHAKER v.d. Wijsterhoeve.


Ch. JWW'02 SHAKER v.d. Wijsterhoeve.

Szkoda, że te znakomite psy, które trafiły do Czechosłowacji prawie nie zostały wykorzystane
w polskiej hodowli. Pierwsza zainteresowała się nimi Ela Łęszczak (potem Olszańska) właścicielka hodowli
"Koński Raj" importując syna FELLINIEGO, Int. Ch. HEPI ze Krtin. Przez krótki czas liniowo
na FELLINIEGO kryto w hodowli "Czarna Kuka"Anny Danek. W wieku 8 lat sam
JASON from Silly`s Home trafił do ówczesnej hodowli "Mała Amantka" L. Pasierbek (obecnie "Evasion").
Zdążył tu, mimo bardzo nielicznych kryć, dać pięknego Int. Ch . IDOLA z Końskiego Raju,
który kilka lat królował na naszych ringach. Ela Łęszczak podjęła potem próbę kontynuacji tej linii
kryjąc w Holandii SYLVESTREM from Silly`s Home. Efektem były championy WIWAT i WITEŹ
( po córce IDOLA)


Ch. IDOL z Końskiego Raju


WITEŹ z Końskiego Raju


WITEŹ z Końskiego Raju

Do Niemiec w ciągu 30 lat sprowadzono około 50 psów i suk "v.d. Wijsterhoeve".
Największe sukcesy odniosły ES (VDH) 85, KS 84, VDH Ch. JOSEK v.d. Wijsterhoeve
(LUIGI v.d. W.-TRINJE v.d. W. )


JOSEK v.d. Wijsterhoeve

i WW'94, VDH. Ch. GOLIATH v.d. Wijsterhoeve (FATS v.d. W. - GRANNE v. Spiegelsberg).
Ten drugi był w kennelu "Domerhogte". Sporo importowanych "Wijsterhoevów"
miało lub przekazywało braki zębowe i są one w pewnym stopniu odpowiedzialne za problemy
z zębami, z którymi nasi sąsiedzi borykają sie do dzisiaj. Nie zraziło to rzeszy hodowców,
którzy po importach od p. Reijera doczekali się takich sław jak:
WW'94, EJS (VDH ) 90, BS 90, Int.Ch. DEBBY v. Wenzelhof ( po OMIR v.d. W.)


DEBBY v. Wenzelhof

Fin. Ch, VDH. Ch, KS 87 ULAN v. Felsenhugel ( po JOSEK v.d. W),
ES (VDH)'87 , BS 85, VDH. Ch. AXEL v. Kahlenberg ( po COLLANDRA v.d. W.)


AXEL v. Kahlenberg

, BS 96, ES(VDH)96 BAUTZER v.d. Domerhogte ( XIMICO v.d.W. ? ASRA v.d.W),
BS 91, VDH Ch. DAMIAN v. Hasenfanger ( po GLITTEN LADY v.d.W), BS 90 , VDH Ch. INO v. Kahlenberg
( po COLLANDRA v.d.W), BS, KJS, ch. CAPTAIN v. Jahrhunderthof (po XIVAR v.d.W).
Prawie wszystkie czarne podpalane psy typu wystawowego na kontynencie są potomkami wyjątkowej
urody psa tej maści VDH . Ch'95 OPAL v. Wenzelhof, był to syn śniadego OMIRA v.d. Wijsterhoeve.
Najwięcej importów "v.d. Wijsterhoeve" znalazło się w hodowli "v.d. Domerhogte",
jednak większość obecnie czołowych hodowli ma "Wijsterhoevy" w rodowodach swoich psów.
Np. hodowla "v.d.Taunushohe" jest w całości oparta na potomstwie wyż. Wym. WW DEBBY v. Wenzelhof.
Mimo tak szerokiego użycia psów z kennelu p. Reijera , dziś niemieckie psy bardzo odbiegają typem
od swoich holenderskich przodków. Wśród hodowców zainteresowanych miniaturami i króliczymi psami,
jedną z czołowych hodowli jest "v. Benthener Forst", która w znacznym stopniu oparła się na króliczym
BJS'94 HARPE a.d. Bummelke ( po króliczym GENTELMANIE v.d. Wijsterhoeve ).
Do Polski , do hodowli "Elpida Kiani" sprowadzono dwóch prawnuków GENTELMANA,
dwa królicze Inter Championy, JULIUS i ZOBEL v. Benthener Forst.
W kennelu "v.d. Humboldtruh" w ostatnich latach użyto króliczego psa OWAY v.d. Wijsterhoeve
( też po GENTELMANIE). W polskiej "Corigentii" dał on Ch. JAZZ i Ch. JEŻYNĘ
( ta ostatnia - w hodowli "Światołdycz" ).
Natomiast Grażyna Olender ("Gaj Karczów") kupiła ostatnio w Czechach syna króliczego
Ch. SHAKERA v.d. Wijsterhoeve.
Jesienią 2008 urodził się w hodowli "Dagi Dog" miot standardów po ULRIKU v.d. Wijsterhoeve
( "podwójnym wnuku" GENTELMANA).

Pewien wpływ miała interesująca nas hodowla na jamniki w Skandynawii.
Kilka standardów, a potem miniatur importowano do Danii ("Sundsdal's") oraz do Szwecji
("Ornbergets"), gdzie trafił m.inn. piękny Ch.S.LOVER BOY v.d. W (po FATS ).


LOVER BOY v.d. Wijsterhoeve

Jego szeroko używanym synem był Int.Ch ,Nord V,EW'97, SV 95 Ornbergets JAGO.
Popularnym w Skandynawii reproduktorem był też BOG GRINGO v.d. W.
Ważną suką w największym duńskim kennelu standardów "Tranevangs" była wnuczka GRINGO
- BIS, VDH.Ch. Randovis QUIXI. W Finlandii dużą rolę odegrały Fin Ch.VDHCh, KS 87
ULAN v. Felsenhugel (po JOSEK v.d.W) i SCh, Fin Ch. WAIKI v. Felsenhugel
( wnuk psa TORVIL v.d.W).Najważniejszy jednak dla standardów skandynawskich był wnuk
JOSKA v.d.W, piękny Int.Ch, Nord Ch. QUINTUS v. Heidemoor.


QUINTUS v. Heidemoor

Na północy miniatury długowłose często pochodzą po standardach.
W "Sunsdal's" zasłużonym reproduktorem jest miniaturowy BOG VERMOUTH v. Rainerschlossl
( imp z Austrii), syn suki LAMPION v.d. Wijsterhoeve. Doskonałą suką w Szwecji okazała się córka
OWAYA v.d. Wijsterhoeve - Intr. Ch., SCh, Dk.Ch., SV 00 Inter Nos ALU VERA.
Przepiękną miniaturą jest zamieszkały w Finlandii Multi Ch. CHEESE della Canterana,


Ch. CHEESE della Canterana
wnuk córki XIMICO v.d. W, JACQUELLINE v.d.W.
Jedną z najlepszych suk w "Sundsdal's" była QUENDOLIN, córka Kamp. CARUSSO v.d.W (po JAVY).

Włosi słyną z wysokiego poziomu kynologii, a perłą wśród jamników jest "della Canterana" Danieli Giannini.
Już w latach osiemdziesiątych odnosiła ona światowe sukcesy w hodowli miniatur i króliczych szorstkowłosych
i długowłosych. Te ostatnie wywodziły się głównie z niemieckich "v.d. Humboldtruh". W końcu lat 90-tych
pani Giannini nabyła króliczego NELSONA v.d. Wijsterhoeve, Ch. It i Zwyc.Świata '99. Był on synem
miniaturowego JAQUE v.d. Wijsterhoeve, który z kolei był po znanym standardzie Kamp. BIS LIMOUSINE
v.d.W. Wspaniałym synem NELSONA jest sprowadzony do Czech Int.Ch, WW'02 , EW'00
WINNER della Canterana ( miniatura), cenny reproduktor.


Ch. WINNER della Canterana

Inny, niemniej słynny pies po NELSONIE,
to EW'06, Int. Ch, Multich, króliczy AMLETO della Canterana
( dodatkowo, przez matkę jest on wnukiem króliczego GENTELMANA v.d. W).
Działał on w Szwecji, a obecnie w Rosji.


Ch. AMLETO della Canterana

Pani Giannini wprowadziła kilkakrotnie krew standardów "Wijsterhoeve" do swoich linii miniatur.
Np. EW'05 Int.Ch. DOMINGO della Canterana


DOMINGO della Canterana

jest wnukiem standardki JACQUELINE v.d. Wijsterhoeve.
Do hodowli "Corigentia" trafił prawnuk NELSONA, króliczy Ch. Mc DONALD della Canterana.
Krótka, niemniej piękna jest historia standardów długowłosych w "Canteranie".
Były one całkowicie oparte na importowanych z "Wijsterhoeve" 3 sukach i jednym psie.
Psem był wspaniały Ch.It,WW 95-96, EW'96, BJS 91 Kamp XIMICO v.d.Wijsterhoeve
( EW,WW,Ch . MORRIS v. Felsenhugel x EW 90,BS 91, JW.,W'87,Kamp XAJA v.d.W po ZERINO v.d.W).


XIMICO v. d. Wijsterhoeve

Wywarł on spory wpływ na europejską hodowlę - także miniatur.
Jeszcze w Holandii dał sławnego BIS , Kamp LIMOUSINE v.d. Wijsterhoeve..
W roku 1995 XIMICO był psem roku ( w swojej rasie) we Włoszech.
W latach 1999-2001 ten tytuł zdobędzie 3 jego wnuków i jedna wnuczka :
TIMOTY, THOR, TSAR i TRILLY della Canterana. W 1998 r światową wystawę w Helsinkach
wygrywa syn XIMICO, It. Ch. ULDERICO della Canterana
( po matce LORELEI v.d. W, córce ZERINO.)



Ch. ULDERICO della Canterana

Dwa lata później, na światowej w Mediolanie, sukces ten powtarzają dzieci
ULDERICO ( z ALUETTE v.d.W), rodzeństwo Ch. It. THOR i Ch.It. TRILLY.
Niebywały dublet!


THOR della Canterana

Trzeci z tego miotu , It. Ch. TIMOTY otrzymał Zwyc. Świata w r. 2001,
a jeszcze do tego trzykrotnie wygrywał wystawy europejskie!


TIMOTY della Canterana

THOR tytuł "EW" uzyskał jeden raz. ALUETTE v.d. Wijsterhoeve,
matka tego epokowego miotu, również jest po Kamp. WW'87 ZERINO v.d. W.
Jak widać psy te były dość mocno zinbredowane na tego cennego psa.
Niestety p. Gianini nie kontynuowała już hodowli standardów.
Suka od niej, OKS 95 REBELL della Canterana ( XIMICO v.d.W x LIBRETTO v.d.W),
zapoczątkowała hodowlę standardów w znanym austriackim kennelu "v. Rainerschlossl".
Jej wnuk, VDH. Ch. VALENTINO v. Rainerschlossl, zakupiony do Niemiec
("Felsenhugel") był jednym z najlepszych reproduktorów w tym kraju.
Irasema Gołębiowska sprowadziła do Polski Ch.Pl., Zw. Pl'98 PALOMINO della Canterana
ur. 96) ( XIMICO v.d.W ? ALUETTE v.d.W )


Ch. PALOMINO della Canterana

Jego brat PICASSO trafił na Słowację, do hodowli Petera Psotnego
"z Turanskej obory", gdzie zdobył 11 x CACIB


Ch. PICASSO della Canterana

PALOMINO miał niezwykle cenny rodowód, wszyscy przodkowie w I i II pokoleniu
to psy najwyższej klasy światowej i doskonałe w hodowli. Dość skąpo pokazywany,
zdobył 3 x CACIB. Nie zachwycał głową, ani kolorem, był jednak fantastycznie zbudowany,
bogato owłosiony i co najrzadsze - miał zupełnie "amerykański" ruch.
Pokrojowo bardzo przypominał swojego ojca, okazał się też dobrym reproduktorem.
Jego dwie wnuczki uzyskały tytuły Zwyc. Europy: Ch. ARIELKA Słodki Urwis w r. 2007
i Ch. ADŻANTA z Kasztanowej Chatki w r. 2008.
W roku 1999 wraz z Małgorzatą Mysiarą ("Światołdycz") sprowadziłyśmy do Polski
rodzeństwo po WW'98 ULDERICO della Canterana : Int. Ch. RIMINI


RIMINI i Ch. EW'03 RIGPA z Turanskej obory


RIMINI


RIGPA

Ich matką była Int. Ch. CARIN z Turanskej obory, córka i wnuczka wspaniałego
Int. Ch. FELLINI from Silly`s Home. Oba w typie ojca, z nasyconym Wijsterhoevami
pochodzeniem, myślę, że mają swój udział w poprawie jakości rasy w naszym kraju.


TCHIN-TCHIN v.d. Wijsterhoeve

Hodowla "Światołdycz", starając się kontynuować pracę z psami "Wijsterhoeve",
nabyła we Francji Ch. BOTOXE de l'ile Tudenn ( Ch. Pl. BIS TCHIN-TCHIN v.d.Wijsterhoeve
- TOUR-NESAT v.d. Wijsterhoeve) ur. 2006 r


Ch. BOTOXE de l'ile Tudenn


EW'03 Ch. RIGPA z Turanskej obory

Każdy hodowca nosi w sercu wyobrażenie idealnego jamnika.
Choć "nobody is perfect", to dla mnie ten ideał uosabiają najlepsze psy "Wijsterhoeve".
Były to zwierzęta już na pierwszy rzut oka bardzo urodziwe i szlachetne : o pięknych głowach,
długich szyjach, idealnych grzbietach, przy tym wyraźnie długim formacie i bogatej,
doskonałej gatunkowo szacie. Nie trzeba podkreślać dobrej anatomii - prostych nóg,
dobrego kątowania, nie tylko tyłu ( co częstsze i łatwiejsze do uzyskania) ale i przodu
( a z tym już dużo gorzej....), zaznaczonego przedpiersia i długiego mostka
( czego widzi się coraz mniej). A do tego piękny, posuwisty ruch z długim wykrokiem
- taki ruch może cechować tylko doskonałe anatomicznie zwierzę.
Uosabiały piękno, nie odbiegając od standardu rasy.
Oczywiście, jak zawsze miały one swe niedoskonałości - częste braki zębowe,
okrągłe oczy, dość płaskie palce, czasem były ponad 9-cio kilowe, a suki miały dość słabą kość.
Jednak w całej Europie były obiektami zachwytu i podziwu.
Wniosły swój wkład do genetycznego materiału większości wygrywających dziś psów.
Nawet gdy opadła kurtyna, muzyka dyktowana batutą dyrygenta z Brabancji
brzmieć będzie jeszcze długo.....